20160128

Szanowni Państwo !

Pomysł wydania wierszy-pieśni Ferdynanda Gregoroviusa narodził się podczas lektury książki Idea Polskości tegoż autora , którą przygotował i opatrzył wstępem profesor Janusz Jasiński.

Zaintrygował mnie Gregorovius - Niemiec, który w swoim ojczystym języku napisał 16 wierszy w hołdzie Polakom i Węgrom, uczestnikom powstania Wiosna Ludów, tym samym dając świadectwo przywiązania do idei wolności i braterstwa narodów.

Utwory te zostały opublikowane w 1849 roku i od tego czasu nie były wznawiane, jedynie sporadycznie tłumaczone. Od profesora Janusza Jasińskiego otrzymałem kilka przetłumaczonych przez Erwina Kruka wierszy Gregoroviusa, po przeczytaniu których nabrałem pewności, że powinniśmy je wydać.

Zaproponowałem Stowarzyszeniu Miłośników Rusi nad Łyną, którego jestem członkiem, podjęcie starań wydania ich w języku oryginału oraz w języku polskim i węgierskim. Dobrym pretekstem tej trójjęzycznej edycji jest zbliżająca się 170 rocznica wybuchu węgierskiego Powstania Wiosna Ludów. Zostałem upoważniony przez Stowarzyszenie do podjęcia przygotowań do wydania książki.

Pomysł ten w pewnym sensie był naturalną konsekwencją wykonania i umieszczenia w bartąskim kościele kopii osiemnastowiecznej „tablicy Kalnassych”, węgierskiego szlacheckiego rodu mieszkającego na Warmii sto lat przed Wiosną Ludów. Kalnassy żyli i gospodarowali w Gągławkach, malutkiej warmińskiej wsi , ostatni z gągławskiej linii rodu Andrzej Michał zmarł w 1748 roku i został pochowany przed ołtarzem kościoła w Bartągu. Na płycie nagrobnej widnieje nieco zatarty napis, iż był to ,w tłumaczeniu z łaciny, „porucznik polskiego króla jegomości”. Starszy brat Andrzeja Michała, Zygmunt Kalnassy, burgrabia Wartemborka (dzisiejsze Barczewo) również był porucznikiem polskiego króla. Zatem sto lat przed węgierską rewolucją dwaj Węgrzy z Warmii byli żołnierzami w służbie polskiego króla.

Sto lat później wielu innych Polaków służyło sprawie rewolucji węgierskiej. Myślę, że było to spełnienie ideałów wolności i braterstwa, w które mocno wierzył Europejczyk-Ferdynand Gregorovius.

Rozpoczęły się żmudne poszukiwania tłumaczy z języka niemieckiego na polski i węgierski, z węgierskiego na niemiecki i polski oraz z polskiego na niemiecki i węgierski. Historyk profesor Janusz Jasiński podjął się napisania wstępu skupiając się na osobie Ferdynanda Gregoroviusa, w międzyczasie z ambasady RP w Budapeszcie otrzymałem sygnał o możliwości opisania przez profesora Istvana Kovacsa tła historycznego „węgierskich wierszy”. Istvan Kovacs profesor Uniwersytetu Katolickiego im. Petera Pazmanya na Węgrzech historyk, poeta, wielki przyjaciel Polski i Polaków przyjął propozycję napisania tekstu.

Tłumaczenia filologicznego wierszy z języka niemieckiego na węgierski podjęła się rodowita Węgierka dr Etelka Kamocki, emerytowana hungarystka Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, natomiast profesor Istvan Kovacs przetłumaczył poetycko dwa wiersze : „na Debreczyn” i „w Csardzie”. Tłumaczenia na język polski dokonał dr Grzegorz Supady- germanista Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie oraz Erwin Kruk mazurski pisarz i poeta. Przypisy autorstwa Małgorzaty Szymańskiej-Jasińskiej przełożył dr Grzegorz Supady, zaś na węgierski dr Etelka Kamocki adaptując je na potrzeby czytelnika węgierskiego. Wstęp profesora Istvana Kovacsa przetłumaczył na język polski Marcin Bobiński, hungarysta, dyplomata Ambasady RP w Budapeszcie,zaś na niemiecki dr Grzegorz Supady. Ilustracje ze swoich zbiorów użyczył Robert Hermann z Budapesztu. Muszę przyznać, że praca z tak znakomitym zespołem autorów i tłumaczy była wspaniałą intelektualną przygodą.

Stowarzyszenie Miłośników Rusi nad Łyną, w którym narodził się pomysł wydania książki zaprosiło do współpracy przy projekcie Centrum Edukacji i Inicjatyw Kulturalnych w Olsztynie, instytucji samorządu województwa Warmińsko-Mazurskiego. Współpraca z CEiIK okazała się nieoceniona, dzięki czemu realizacja projektu przyspieszyła. Istotnego wsparcia naszemu zamierzeniu udzielili: Ambasada Węgier w Warszawie, Ambasador RP w Budapeszcie Roman Kowalski, Marszałek województwa warmińsko-mazurskiego Gustaw Marek Brzezin, Burmistrz Nidzicy Jacek Kosmala, a także prywatnie Ignacy Kulecki. Otrzymaliśmy także wsparcie ze strony Głosu Polonii wydawanego w Budapeszcie, w którym został wydrukowany jeden z wierszy Gregoroviusa z notką o autorze.

Na koniec pragnę dodać, iż przystępując do realizacji tego projektu założyliśmy, iż książka wydana non-profit będzie wyrazem naszego szacunku wobec Fryderyka Gregoroviusa oraz hołdem węgierskiej Wiośnie Ludów w nieodległą przecież 170 rocznicę jej wybuchu.

Jestem przeświadczony, iż wznowienie wierszy przybliży Czytelnikom tę niezwykłą postać Ferdynanda Gregoroviusa erudyty i Europejczyka rodem z Mazurskiej Nidzicy.

Andrzej Małyszko

Stowarzyszenie Miłośników Rusi nad Łyną


Zobacz galerię obrazków z wiadomości- kliknij link

gregorovius